link
facebook login BAYADERKA

poniedziałek, 20 marca 2017

Krem batatowo- marchewkowy z kolendra

Pyszny prosty, wrecz ze slodki krem z batatow, z odrobina marchewki, na oleju kokosowym.
Ostatnio ogarnela mnie ogromna ochota na kremy warzywne i tak kombinuje rozne wariacje z dodatkiem roznych warzyw. Dzisiejszy krem uwazam za szczegolnie udany. Minimum przypraw, maksimum smakow; slodkie ziemniaki, marchewka i kolendra- idealne polaczenie smakow.



Krem batatowo- marchewkowy


5 duzych batatow, umytych i obranych
2 srednie marchewki, umyte i obrane
1 mala pietruszka
2 lyzki oleju kokosowego
3 lyzki posiekanej swiezej kolendry
odrobina pieprzu cayenne (moze byc zwykly, jezeli nie mamy)
1,6 l wody

Warzywa obrane i pokrojone w duza kostke wrzucamy do garnka, dodajemy olej kokosowy.
Gotujemy na srednim plomieniu pod przykryciem przez okolo 35 minut az warzywa zmiekna tak ze zaczna sie rozpadac.
Do ugotowanej zupy dodajemy przyprawy: sol, pieprz cayenne (dodalam 1/3 lyzeczki), posiekana kolendre. Gotujemy. Nastepnie zestawiamy z garnka, odstawiamy do schlodzenia i miksujemy skladniki na gladko.
Podajemy z odrobina chilli w platkach (jezeli lubimy ) i swieza kolendra.


 

wtorek, 14 marca 2017

O babce nakrapianej grubym cukrem i kilka slow o uwaznosci.


Kiedy obudzilam sie dzis w srodku nocy, uslyszalam cwierkanie ptakow. Bylo jeszcze ciemno i kiedy otworzylam szerzej okno, poczulam chlod. Probowalam zasnac. Poddalam sie okolo godziny piatej, kiedy to zaczelam czytac jedna z ksiazek, jaka ostatnio wpadla mi w rece.
Na pozor nie ma nic nadzwyczajnego w czytaniu ksiazki w marcowy wczesny poranek. Na pozor tez nie ma nic wyjatkowego w nasluchiwaniu ptakow przez uchylone okno. Mimo tych banalnych czynnosci, ja odczulam niezwykly spokoj i pewnego rodzaju szczescie.

Od pewnego czasu, zwlaszcza na Zachodzie popularny jest nurt znany jako mindfulness, czy tez po polsku uwaznosc. Chodzi w nim o to, by czlowiek potrafil skupic sie na danej czynnosci w danym momencie. Nie chodzi tutaj o bolesny proces koncentracji, jaki moze niektorzy z nas kojarza z czasem szkoly sredniej i egzaminow maturalnych. Tutaj rozchodzi sie o umiejetnosc skupienia sie na danej chwili, na wlasciwie jej kontemplacji. Co takiego niezwyklego jest w uwaznosci?
Uwaznosc to pozytywna umiejetnosc myslenia i ogromna sila, ktora uczy jak zyc rozwaznie, cieszyc sie zyciem i kazdym dniem. Uwaznosc moze byc droga do prawdziwego szczescia, wdziecznosci i spelnienia.

I tak wskutek praktykowanej regularnie uwaznosci czlowiek moze pozbyc sie problemow zdrowotnych, np. wyleczyc sie z depresji lub nalogow.
Uwaznosc jest tak naprawde pojeciem bardzo szerokim i wymaga cwiczen myslenia. Jest jednak bardzo skuteczna i czesto prowadzi do swoistego przebudzenia w mysleniu. Zaczyna sie powoli, medytujac kilka minut codziennie. Pojawia sie pozniej czas na afirmacje i na wizualizacje marzen. Ale o tym innym razem ;)


A tak kulinarnie zapraszam Was na cytrynowa babke z wiosennym twistem ;-)


Babka cytrynowa z dzemem

290 g maki pszennej
150 g cukru
150 g prawdziwego masla, rozpuszczonego i przestudzonego
4 jajka, sredniej wielkosci
50 ml soku z swiezo wycisnietej cytryny (z okolo 2 cytryn)
skorka starta z dwoch wiekszych cytryn
100 g jogurtu naturalnego
3/4 lyzeczki proszku do pieczenia
szczypta sody oczyszczonej
malenka szczypta soli
maslo do natluszczenia formy
cukier puder przed podaniem
 
4 lyzki dzemu z czarnej porzeczki
gruby cukier perlowy do posypania
 
dodatkowo na lukier:
120 g cukru pudru
2 lyzki soku z cytryny
odrobina cieplej wody, opcjonalnie 
 
Przygotowujemy dwie miski.
W jednej laczymy roztrzepane jajka, maslo rozpuszczone, jogurt, cukier, cytryne (wraz ze skorka).
W drugiej misce przesiewamy dwukrotnie make i proszek do pieczenia.
Forme z kominem natluszczamy, a nastepnie wysypujemy bulka tarta.
Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni.
Skladniki suche laczymy z mokrymi za pomoca widelca, delikatnie i niezbyt dlugo.
Przelewamy surowe ciasto do przygotowanej formy. Wyrownujemy wierzch szpatulka, wykladamy odrobine dzemu, posypujemy cukrem perlowym. Wstawiamy forme do nagrzanego piekarnika i pieczemy okolo 40 minut.
Nastepnie studzimy ciasto w foremce,  jak tylko bedzie przestudzone delikatnie wyjmujemy.
Przygotowujemy lukier poprzez utarcie cukru pudru z sokiem z cytryny. Jezeli cukier wyjdzie zbyt gesty, dodajemy odrobine cieplej wody, jezeli zbyt rzadki, dosypujemy cukru i ucieramy na gladko.
Lukrem tak przygotowanym dekorujemy wystudzone ciasto.


 

niedziela, 12 marca 2017

Pudding z nasionami chia

O puddingach z nasionami chia pisalam juz kilka lat temu, na przyklad w poscie, w ktorym podawalam przepis na bananowo- czekoladowy koktajl z chia albo o tutaj,podawany z owocami lata.
Dzisiaj mam dla Was wersje klasyczna, na mleku migdalowym, jak i tez te naladowana witaminami i bialkiem- z dodatkiem spiruliny.
O tym, dlaczego warto pic spiruline pisalam w poscie o zielonych koktajlach.
Do postow odsylam i zachecam do przygotowania puddingu, ktory odpowiednio przygotowany moze nam posluzyc jako sniadanie albo deser. Ja przygotowane tak deserki zabieram ze soba do pracy. Smacznego :)


Pudding chia
dwie porcje, na dwa male sloiczki 

 3 łyżki nasion chia
200 ml mleka migdałowego
40 ml bardzo cieplej wody
lyzeczka plaska spiruliny w proszku, opcjonalnie
dodatkowo:
mrozone jezyny

 Nasiona chia wsypujemy do kubka. Mleko roślinne, np. migdałowe łączymy z ciepłą wodą, zalewamy nasiona, przelewamy do dwóch czystych szklanek i odstawiamy na około 10 minut. Po tym czasie wytworzy się żel z nasion, które nadadzą konsystencji deserowi. Przed podaniem dekorujemy pudding owocami.
Dla tych, ktorzy podaja pudding ze spirulina: dodajemy 3 lyzki mleka do nasion, wsypujemy spiruline, roztrzepujemy wszystko energicznie widelcemi i odstawiamy na godzine do lodowki.
Deser przechowujemy w lodowce do maksimum 24 h.
* spirulina w proszku nie jest wydalana, po w formie rozpuszczonej jest lepiej przyswajalna niz ta w tabletkach



 

sobota, 11 marca 2017

Krem z cukinii, pora i ziemniakow.

A jak juz jestesmy w temacie zup, to zapraszam Was dzis jeszcze po jeden przepis- na pyszna zupe krem z pora, cukinii i ziemniakow z dodatkiem oleju kokosowego. Dzieci uwielbiaja ten krem, ja natomiast bardzo lubie nim sie delektowac zwlaszcza w towarzystwie wedzonego sera.
Wyprobujcie koniecznie! :)

Zupa - krem z cukinii i pora

4 male cukinie
1, 5 l bulionu warzywnego
sol i pieprz do smaku
5 lyzek slodkiej smietanki
2 male ziemniaki
3 pory
maly korzen selera
2 plaskie lyzki oleju kokosowego

Do podania:
chrupiace pieczywo
wedzony ser
dla milosnikow sera plesniowego, Roquefort drobno pokruszony

Przygotowanie:

1. Cukinie, ziemniaki, seler i por myjemy, obieramy i kroimy w talarki. Wrzucamy do garnka z bulionem i olejem kokosowym.
2. Garnek wstawiamy na sredni plomien i gotujemy warzywa az sie prawie rozgotuja. Doprawiamy nastepnie pieprzem, sola. Wlewamy smietanke. Zagotowujemy.
3. Zestawiamy zupe z ognia i odstawiamy do lekkiego przestudzenia. Nastepnie miksujemy warzywa na krem. W razie potrzeby, aby dodac zupie jeszcze bardziej delikatnego posmaku, wlewamy wiecej smietanki. Zagotowujemy zupe po zmiksowaniu.
4. Podajemy krem z chrupiacym pieczywem i wedle upodobania z odrobina ulubionego (pokruszonego lub potartego) sera *

* moze byc potarty zloty ser w wersji dla dzieci, aby dodac kremowi nieco elegancji, i jezeli lubimy sery plesniowe, podajemy zupe z dobrym serem.





 

O wiosnie, prababci, ktora zbierala kartki pocztowe i o zupie fasolowej z batatami.


Jest coraz cieplej i sloneczniej, a na Wyspach, a przynajmniej w hrabstwie, w ktorym mieszkamy, ostatnio zakwitly zonkile. Jest pieknie, po prostu. Czlowiek od razu szczesliwszy, kiedy nie trzeba nosic trzech warstw ubran i tuzina chusteczek w torbie do pracy. No wlasnie. A jako ze wiosna juz powoli wkracza do naszej codziennosci, tak i nasze jedzenie staje sie nieco lzejsze, bardziej urozmaicone i kolorowe. Jezeli sledzicie wpisy na Bayaderce od pewnego czasu, na pewno wiecie, ze zupy wszelkiej masci, darze wielkim upodobaniem. Co do samej zupy fasolowej, wiaza sie z nia pewne wspomnienia z dziecinstwa.
Kiedy bylam bardzo mala dziewczynka, moglam miec mniej wiecej trzy, moze cztery latka, jezdzilismy z moimi rodzicami do Prababci Joanny na wies na Kujawach. Babcia miala ciemne wlosy, niebieskie oczy, byla nieco okragla i zbierala kartki pocztowe i okolicznosciowe, ktore za kazdym razem pozwala mi ogladac. Wies, w ktorej mieszkala prababcia z pradziadkiem byla bardzo malutka, bo liczyla zaledwie cztery, moze piec domostw. Pradziadek byl kowalem, ale tez razem z prababcia hodowali kury, kaczki i wychowywali siedmioro dzieci, w tym moja babcie- mame mojego taty. Prababcia umiala bardzo dobrze gotowac i przyrzadzac znakomita kielbase i pasztet. Piekla tez pyszne ciasta i ciastka maslane grubo pokryte lukrem. Ale najbardziej ze wszystkiego u babci lubilam jej zupe fasolowa. Nikt nie umial jej gotowac tak jak ona. Byla wrecz slodka. Smak babcinej zupy pozostanie ze mna jeszcze dlugo.


Dzisiaj Was zapraszam na fasolowa z dodatkiem batatow, ktora dzieki slodkim ziemniakom jest delikatnie slodka, delikatnie kremowa, taka jak lubimy najbardziej :)

Zupa fasolowa z batatami

1.5 litra bulionu warzywnego
3 duze marchwie
300 g ugotowanej fasoli cannellini albo Jas *
1 lodyga selera pokrojonego w talarki
3 slodkie ziemniaki, sredniej wielkosci
2 male ziemniaki
40 ml smietanki slodkiej
pieprz i sol do smaku
maly baklazan, opcjonalnie
2 lyzki prawdziwego masla

Przygotowanie:

1. Marchew, bataty i ziemniaki szorujemy pod strumieniem biezacej wody, nastepnie obieramy i kroimy w talarki.
2. Baklazana, lodyge selera myjemy i kroimy w kosteczke.
3. Do garnka wlewamy bulion i wrzucamy warzywa i maslo. Wstawiamy garnek nad srednim plomieniem i gotujemy az marchewka i ziemniaki beda calkowicie miekkie. Wrzucamy ugotowana fasole.
4. Doprawiamy sola, pieprzem, wlewamy smietanke. Zagotowujemy.
5. Bataty wyjmujemy i rozduszamy widelcem do miekkosci. Poduszone slodkie ziemniaki wrzucamy do zupy.
6. Zupe podajemy z chrupiacym pieczywem, najlepiej bagietka, i odrobina swiezej posiekanej pietruszki.


 

sobota, 4 marca 2017

O (zielonych) koktajlach i nie tylko.

 

Kiedy jakis czas temu wspominalam o moim regularnym piciu zielonych koktajli z dodatkiem superzywnosci nie bylo w tym ani odrobiny przesady.
I tak jak wspominalam juz wczesniej, troche czasu uplynelo, zanim przyzwyczailam sie do smaku I koloru koktajli zielonych. Byl taki czas w ubieglym roku, ze regularnie je zabieralam do szkoly, ale nikt, ale to nikt nie potrafil zrozumiec dlaczego pijam ''takie cos'' na sniadanie. Przestalam ''zadreczac'' kolezanki w pracy ;) Koktajl pije rano, zanim wyjde do pracy albo wieczorem po treningu (wybieganiu). Dbam o to w co w nim jest. Lubie polaczenie szpinaku z owocami. Tym sposobem utarl sie juz u mnie pewnego rodzaju schemat. Ponizej kilka klasycznych zestawien.
Co do ''rozcienczaczy'' koktajli uzywam albo wody mineralnej, albo kokosowej, albo tez wody z cytryny, rzadziej juz jogurtu. Mysle ze to tez kwestia przyzwyczajenia.
Co jeszcze lubie laczyc?
Superzywnosc. W kuchennej szafce posiadam mala kolekcje sproszkowanego moringa, jeczmienia, spiruliny, nasion chia. Lubie roznorodnosc.

Kilka slow o koktajlach z dodatkiem moringa.
Moringa jest znane jako drzewo dlugowiecznosci. Posiada niezwykle wlasciwosci lecznicze. Zawiera cztery razy wiecej witaminy A niz marchew. Zawiera tez wiecej bialka niz soja. Nic wiec dziwnego jest w tym, ze postrzegana jest jako prawdziwa bomba witaminowa. Moringa zawiera siedem razy więcej witaminy C niż pomarańcze, 15 razy więcej potasu niż banany, 17 razy więcej białka niż mleko i 25 razy więcej żelaza niż szpinak!

Dlaczego pije koktajle z dodatkiem spiruliny?

Spirulina to nic innego jak sproszkowane algi. To samo bogactwo mineralow i witamin w organicznej postaci!
Zawiera mnostwo bialka, okolo 8 aminokwasow, witamine B12, zelazo, fosfor, witamine E i oczywiscie jest bogata w chlorofil. Idealna na trudne dni w kalendarzu kobiety, kiedy to czujemy sie slabiej i jestesmy bardziej podatne na wszelkie wirusy i choroby.

Co takiego jest w nasionach chia?

Lubie wsypywac lyzke nasionek chia do koktajlu bo podobnie jak moringa i spirulina, jest przebogate w bialko. Zawieraja tez duzo manganu, fosforu, naturalny blonnik, magnez i fosfor. Te drobne nasionka sa pelne przeciwutleniaczy. Wspomagaja odchudzanie ze wzgledu na wysoka zawartosc blonnika. Pomagaja w leczeniu chorob sercowych i czesto tez poprawiaja stan zdrowia osob chorych na cukrzyce.


To tyle na temat superzywnosci, ktora sama stosuje juz prawie od dwoch lat. Wiem, ze to nie koniec, z pewnoscia pojawi sie w mojej kuchni cos nowego, o czym wspomne na blogu zapewne.
Ponizej kilka zestawien - kombinacji standardowych, ktore ulatwia przygotowanie koktajlu i ulepsza jego walory smakowe i zdrowotne.

Kilka zestawien na smaczny zielony koktajl
Kilka cennych uwag:

1. ponizsze skladniki miksujemy w dowolnych proporcjach w zaleznosci od upodoban, samej superzywnosci nie dodajemy wiecej niz jedna lyzke na 750 ml koktajlu.
2. mozna taki koktajl doslodzic miodem lub nie - w koncu owoce sa slodkie same w sobie;
3. koktajl pijemy od razu po zmiksowaniu
4. zdarza mi sie w okresach dodatkowych godzin w pracy (I braku czasu) ''produkowac'' wieksza ilosc koktajli i czesc zamrazac. Osobiscie jednak lubie wypijac swiezo przygotowane.
5. z przygotowanych koktajli, o odpowiedniej gestosci, latwo jest wykonac lody, ktore mozna zaoferowac dzieciom, aby w ten sposob je przekonac do ''zielonego'' (sprawdzilam to na wlasnych dzieciach :)

1. szpinak + banan + rozcienczacz (patrz wyzej) + superzywnosc

2. jarmuz + ananas + rozcienczacz (pw) + superzywnosc

3. szpinak/ jarmuz + jablko + gruszka + rozcienczacz + superzywnosc

4. ogorek + jablko + natka selera + rozcienczacz + superzywnosc




 

niedziela, 19 lutego 2017

O urodzinach bloga i o wdziecznosci



W polowie miesiaca blog skonczyl szesc lat. O kurcze, pomyslec mozna, tak szybko to zlecialo. Nie zapomne tego uczucia podniecenia na mysl o pierwszym poscie, przepisie, aranzacji. A to byl  zwykly sernik na zimno. Pamietam, jak dlugo szukalam materialu, na ktorym mial stac talerz z ciastem. Nie zapomne liczby zdjec, jaka zrobilam tamtego dnia, w roznych mozliwych ujeciach.
 Dzis usmiecham sie sama do siebie, myslac o tym, jak bardzo chcialam, aby zdjecia byly estetyczne, profesjonalne, ladnie zaaranzowane. Teraz jest inaczej.

Dzisiaj podchodze do bloga jako do mojej przestrzeni w sieci. Dzisiaj jestem tez inna osoba.
Bayaderka to nadal blog kulinarny, ale nie tylko.
Kiedy szesc lat temu zakladalam blog, bardzo chcialam, aby na stronie pojawialy sie tylko I wylacznie przepisy, i ewentualnie krotkie notki poprzedzajace przepis. Prywatnie tez, szesc lat temu tez moja mlodsza corka miala niespelna rok i dopiero zaczynala chodzic, a starsza powoli wkraczala w wiek przedszkolny. Przez wspomniane juz szesc lat wydarzylo sie szalenie duzo. Mialo to tez niemaly wplyw na to, jak wyglada dzis blog.
Przede wszystkim  Bayaderka to moje miejsce, do ktorego lubie wracac, lubie tu przebywac, dzielic sie z Czytelnikiem tym, co dla mnie wazne. Tutaj moge dac upust mojej wiekszej - mniejszej tworczosci kulinarnej, tutaj moge sie rozpisac na temat zdrowej zywnosci, tutaj moge tez sie rozpisac na temat biegania, dzieci, milosci, szczescia, zycia po prostu.

Chcialabym dzisiaj Wam podziekowac, za to ze jestescie, niektorzy juz od dawna, niektorzy sa tutaj przez chwile. Cieszy mnie kazdy e-mail i kazda wiadomosc od Czytelnika, bo to powoduje, ze jeszcze bardziej chce mi sie tutaj wracac, bo jest po co, bo jest dla kogo.
Zawsze wierzylam w to, ze bloga, czy to modowego, czy tez kulinarnego, tworzy nie tylko autor, ale wspoltworza go Czytelnicy, ktorzy swa obecnoscia, slowem, listem, zapytaniem nadaja mu ksztaltu, a czasem odpowiedniego kierunku. Dzisiaj mowie dziekuje z glebi serca. Za Wasze dobre slowa, za cierpliwosc, za to ze jestescie.


Mini- sernik na zimno z mascarpone

na spod:
140 g ciasteczek typu digestive
40 g masla zimnego
3 lyzki nutelli


na mase:
250 g serka wloskiego mascarpone
4 lyzki Baileysa albo podobnego alkoholu
galaretka brzoskwiniowa


dodatkowo:
1/2 puszki brzoskwin w syropie
kilka jagod (opcjonalnie)

Ciasteczka rozdrabniamy na piasek i laczymy z maslem i nutella. Nastepnie wykladamy nimi spod okraglej formy o srednicy 18-22 cm.
W misce laczymy za pomoca miksera serek mascarpone, alkohol. Wstawiamy mase do lodowki.
Do oddzielnej miski wsypujemy galaretke brzoskwiniowa i zalewamy 250 ml goracej wody, nastepnie mieszamy energicznie do jednolitego plynu, odstawiamy do wystudzenia, ale nie pozwalamy galaretce sie stezec.
Jak tylko galaretka wystudzi sie calkowicie, wlewamy ja do masy serowej i delikatnie mieszamy. Nastepnie wstawiamy miske z masa do lodowki na okolo 30 minut.
Schlodzona mase wykladamy na spod ciasteczkowy, wyrownujemy wierzch szpatulka.
Wstawiamy ciasto do lodowki do stezenia.
Owoce odsaczamy z syropu i wykladamy je na wierzch ciasta tuz przed podaniem.









 

czwartek, 16 lutego 2017

Niekulinarnie. O milosci kobiety do mezczyzny.




Mamy miesiac luty, a w internecie roi sie od wpisow na temat relacji mezczyzna-kobieta.
Sama mialam okazje ostatnio wpasc na kilka postow. Niektore z nich byly napisane jezykiem tak mocnym i wulgarnym, ze uciekla mi cala tresc. Niestety.
Mezczyzni i kobiety to temat bardzo popularny wsrod obu plci. Kobiety szukaja odpowiedzi na swe rozterki, podobnie mezczyzn zastanawia jak to naprawde jest z tymi kobietami.

Nie wiem jak kocha mezczyzna. Ale wiem jak kocha kobieta. I o tym bedzie dzisiejszy post. Subiektywnie, i na temat.

Wiadomo ze jak na czlowieka spada milosc, wszystko przewraca sie do gory nogami, bo milosc to jedna z tych rzeczy, ktorych nie mozna zaplanowac. Ona po prostu trafia sie i jest. I trwa albo i nie.
Jak kocha kobieta?
Kiedy kobieta kocha, kocha cala soba. Nie rozgranicza siebie, swej codziennosci, nie rachuje czy cos jej sie oplaca zrobic dla ukochanego. Ona jest dla niego, cala soba. Nie ma w tym nic dziwnego, bo relacje miedzyludzkie, a zwlaszcza na poziomie mezczyzna- kobieta sa esencja zycia kobiety. Nie ma tak naprawde dla niej nic wazniejszego w zyciu jak milosc. Dlatego kobietom (a przynajmniej ich wiekszosci) zdecydowanie jest latwiej przyjac dar macierzynstwa i otoczyc malenstwo odpowiednia opieka i troska. Oczywiscie istnieja na swiecie kobiety, ktore beda sie zaklinac, ze to nieprawda, ze sa milosc, predzej czy pozniej, jest nietrwala i wylatuje kominem itp. Tak, owszem niepelegnowana milosc wychodzi frontowymi drzwiami, bez pytania o zgode ;)

Jestem osoba raczej rozsadna, aczkolwiek ciekawa zycia, ludzi, zatem z srednim potencjalem do szalonych pomyslow, ale ten nie dominuje mojej codziennosci, bo to tylko jeden z odcieni mojego wnetrza.
Kiedy jednak kobieta (najbardziej rozsadna z mozliwych) odkrywa nowa milosc, chocby byla najbardziej logiczna istota na swiecie, towarzyszyc jej dzialaniom bedzie wielokrotnie brak logiki.
Pojawi sie ta cudowna, mlodziencza spontanicznosc. Bedzie piekla ciasto kruche z jablkami nakryte wycietymi serduszkami, bedzie sie sama sie do siebie usmiechac, szukac piekna w muzyce, sztuce i codziennosci, bo takich skrzydel nadaje kobiecie mezczyzna, ktory ja kocha.

Co moze zabijac milosc kobiety?
Wizja odrzucenia, po prostu. I nie tylko tego fizycznego, odrzucenie moze przeciez roznie rozumiec, m.in. przez uzaleznienia.
Jezeli kobieta zostanie odrzucona, to powoduje nieodwracalne zmiany w mysleniu i postrzeganiu swiata, zostawia mocna ryse na dynamice kolejnych relacji.
Stad tez tak wiele kobiet, ktore uciekaja od relacji, a rzucaja sie w wir pracy, hobby, samorealizacji.

Kobieta sama z siebie natury jest istota stworzona do kochania, po prostu.




 

czwartek, 2 lutego 2017

(Niecodzienna) owsianka na wodzie z owocami


''Zebys sie tylko nie rozchorowala od tego biegania w deszczu''.
Slyszalam to kilka razy ostatnio. No i sie stalo. Rozchorowalam sie. Zeby tylko raz!
Ostatnio mnie cos dopadlo po zawodach, jakis dziwny stan ogarnal mnie, bo nic nie moglam przelknac, a teraz to juz tylko angina i zapalenie ucha.
I tak sobie siedze w domku, chociaz ciezko mi to wychodzi, bo az mnie nosi, i mysli juz rozne przeszly mi przez glowe. 
Dzis jest czas na przytulanie kotek, zrobienie szarlotki na kruchym ciescie, kilka zdjec, nadrobienie zaleglosci muzycznych, ksiazkowych, telefon do tych osob, do ktorych nie dzwonilo sie juz wieki. I szczerze, jest ok. Choc do pracy wracam jutro juz. 
Zdecydowanie innym tempem mija dzien kiedy jest sie chorym.
Dzisiaj jest niecodzienne. Znalazlam czas na ugotowanie owsianki, ktorej nigdy nie jadam, nie dlatego ze nie lubie. Ugotowalam ja na wodzie, bo tak smakuje mi bardziej, podalam z owocami i nasionami chia i odrobina cynamonu.

Owsianka na wodzie z cynamonem i owocami
na dwie srednie porcje

ok. 8-10 lyzek blyskawicznych platkow owsianych
lyzka oleju kokosowego
ok. 350- 400 ml wody
lyzeczka cynamonu
2 lyzki miodu

do podania:
nasiona chia
owoce: jablko, gruszka, kiwi, opcjonalnie pokrojony banan

Przygotowanie:
Wode zagotowujemy i wsypujemy platki owsiane, co jakis czas mieszamy, aby sie nie przypalily i nie skleily. Gotujace sie platki mozna osolic lekko. Po 10 minutach garnek zestawiamy, wrzucamy do goracej owsianki olej kokosowy, miod, cynamon. Skladniki energicznie laczymy.
Owsianke podajemy goraca. Wlewamy ja na talerz, obok nakladamy pokrojone w plasterki owoce, na koncu posypujemy calosc nasionami chia.
 

środa, 1 lutego 2017

O czekaniu. Prosta salatka z kasza jaglana. Pyszna!


Im blizej do wiosny, tym lzej mi sie robi na sercu i ogarnia mnie blogie poczucie, ze mam w zyciu ogromnego farta.
Mimo ze wieczory zimowe maja w sobie pewna magie, bo mozna rozmawiac godzinami przy kubku herbaty, grac na pianinie i szukac inspiracji, czekam na kolejny miesiac. Odliczam dni do wiosny.
Czekam na zapach marcowego powietrza, na kanapki z rzezucha, i na moje dluzsze wybiegania, bo przy tym mroznym, wilgotnym angielskim powietrzu nielatwo jest trenowac.
Czekam tez na moj pierwszy polmaraton. Pelna nadziei, ze doswiadcze tez tego. Jaka to bedzie wielka radosc!


Salatka z kasza jaglana i cieciorka

puszka ugotowanej cieciorki (ok. 270 g)
rukola ok. 60 g
4 jajka rozmiar M
2 woreczki kaszy jaglanej *
woda
chutney z mango, opcjonalnie
pieprz swiezo zmielony
szklanka jarmuzu
szklanka posiekanych pieczarek
lyzka oleju kokosowego

na sos:
2 lyzki miodu
1,5 lyzki souk z cytryny
szczypta przyprawy garam masala

Przygotowanie
1. Pieczarki posiekane wrzucamy na rozpuszczony olej i podsmazamy z odrobina pieprzu. Nastepnie wrzucamy swiezy jarmuz i dusimy pod przykryciem 2 minuty. Dolewamy wody i pozwalamy warzywom sie dusic przez kolejne 7 minut.
2. W osobnym garnku gotujemy kasze jaglana do miekkosci *Po ugotowaniu studzimy.
3. Pieczarki, jarmuz i odcedzona ugotowana cieciorke laczymy razem w duzej misce. Doprawiamy przyprawami.  Dodajemy ugotowana i przestudzona kasze jaglana. Miod laczymy widelcem z sokiem z cytryny i garam masala. Wlewamy do salatki, mieszamy.
4. Na pol godziny przed podaniem gotujemy wode w garnku. Do wrzacej wody wkladamy jajka i gotujemy przez 4 minuty.
5. Podajemy salatka z rukola, chutney z mango (opcjonalnie) i ugotowanymi przepolowionymi jajkami.

* kaszy nie gotujemy w woreczku, tak jest zdrowiej, za uwage dziekuje Zieleninie :-)


 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Followers